Udział pracowników w organizowanych przez pracodawcę spotkaniach świątecznych nie spowoduje już naliczenia dodatkowego podatku.

Najbliższych kilka dni to prawdziwy maraton firmowych imprez: andrzejki, mikołajki, wigilia. Każdy pracodawca stara się zorganizować mniej lub bardziej sformalizowane świąteczne spotkanie dla pracowników. W tym roku spotkania te po raz pierwszy od lat mogą się odbyć względnie spokojnie bez groźby finansowej interwencji ze strony fiskusa. Pracodawca nie musi już nie tylko martwić się
o to, czy związane z tym wydatki zaliczy do kosztów (bo może to zrobić, z wyjątkiem ewentualnych kosztów zakupu alkoholu, jeśli takie planuje), ale także że będzie musiał koszty imprezy doliczać do przychodu pracowników.

Ten spokój zawdzięczamy wydanemu latem orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego, który uznał, że takie imprezy co do zasady nie skutkują opodatkowaniem po stronie pracownika.

W przypadku firmowych imprez świątecznych pracownik nie oszczędza na żadnych wydatkach. Jest tak dlatego, że gdyby impreza nie została zorganizowana przez pracodawcę, pracownik sam by jej przecież nie zrobił. Trudno zatem uznać, że był to jakiś jego standardowy wydatek, który szczęśliwym zbiegiem okoliczności zwrócił mu pracodawca. Trudno też uznać, by imprezy takie były organizowane w interesie pracownika. Poprawa atmosfery w firmie oraz integrowanie załogi odbywa się przede wszystkim w interesie pracodawcy, który liczy, że zwiększy to wydajność pracy. Po trzecie, wydatków poniesionych na organizację takich spotkań nie da się zindywidualizować przypisując koszty do poszczególnych pracowników. Nie da się np. ustalić za ile z wydanej na poczęstunek kwoty zjedli lub wypili poszczególni pracownicy.

Tym samym, w okresie świątecznym pracodawcy mogą spokojnie organizować imprezy integrujące pracowników, nie martwiąc się przy tym niepotrzebnie o konsekwencje podatkowe.