Wczoraj zapowiedziano zmiany skutkujące obniżeniem opodatkowania osób fizycznych od przyszłego roku. Po pierwsze rząd planuje wprowadzenie do skali podatkowej (obecnie 18% i 32%) dodatkowej, 17% stawki podatkowej. Stawka będzie obowiązywała dla dochodów nie przekraczających rocznie 42 764 złote. Powyżej tej kwoty podatnicy będą płacić dotychczasowe 18% i 32%.

Po drugie ponad dwukrotnie mają zostać podniesione kwoty zryczałtowanych kosztów uzyskania przychodów (standardowe z 1339 zł na 3 000 zł, dla dojeżdżających z 1 668 zł na 3 600 zł, dla zatrudnionych na więcej niż jednym etacie z 2 002 zł na 4 500 zł i w końcu dla wieloetatowych dojeżdżających z 2 502 zł do 5 400 zł).

Po trzecie dochody z pracy osób do ukończenia 26 roku życia mają być zwolnione z opodatkowania do kwoty 42 764 zł (czy I progu nowej skali podatkowej). To zwolnienie ma zostać wprowadzone już czwartym kwartale tego roku.

Niewątpliwie najwięcej procentowo  zyskają na zmianie najniżej zarabiający. Dzięki tym zmianom istotna grupa w ogóle nie będzie płaciła podatku dochodowego. Zyskają również osoby o wyższych dochodach gdyż dzięki nowej stawce podatkowej i podwyższonym kosztom spadnie efektywna stawka podatkowa. Przy 10 000 złotych brutto miesięcznie roczny zysk netto to około 1 000 zł.

Wszystko pięknie ale niestety dziś pojawiła się łyżka dziegciu. Mianowicie rząd zaprezentował Wieloletni Plan Finansowy na lata 2020 – 2022. I cóż tam znajdujemy?
  1. Wprowadzenie „testu przedsiębiorcy” poprzez zmiany art. 5b ustawy o PIT. Cel: „ograniczenie skali zjawiska nieuprawnionego kwalifikowania przychodów otrzymywanych przez osoby fizyczne do źródła „pozarolnicza działalność gospodarcza” i w efekcie ograniczenie arbitrażu podatkowego i dualizmu rynku pracy”. Wydawało się że ta kwestia została już zamknięta ale chyba nie do końca.
  2. Zniesienie 30 krotności ograniczenia rocznej podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe. Cele: „rozszerzenie rocznej podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe w danym roku kalendarzowym; wzrost wpływów do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych; brak potrzeby ciągłego monitorowania wysokości otrzymywanych przychodów przez płatnika składek, jak i przez ubezpieczonego, szczególnie w przypadku, gdy ubezpieczony wykonuje kilka rodzajów pracy”. I tu znowu wydawało się, że po wyroku TK temat zniknie.

Obie zmiany mają wejść od początku 2020 roku. Obecnie są to jedynie plany i  brak jest projektów konkretnych rozwiązań prawnych. Szykuje się ciekawa jesień w tym roku.