Kilka dni temu media obiegła wiadomość o podjęciu przez rząd prac nad wznowieniem poboru podatku od sprzedaży detalicznej. Wczoraj głos w sprawie zgodności z prawem UE podatku obciążającego obrót sektora retail zabrała rzecznik generalna Juliane Kokott przy okazji oceny przepisów węgierskich. Czy jej opinia wpłynie jakoś na losy polskiego podatku?

Rzecznik przedstawiła swoją opinię w sprawie C‑323/18 Tesco-Global Áruházak Zrt. zainicjowanej pytaniem prejudycjalnym. Sąd odsyłający, rozpatrujący skargę Tesco na decyzję podatkową, dąży przede wszystkim do ustalenia przez Trybunał Sprawiedliwości UE, czy przepisy o podatku od handlu detalicznego w kształcie obowiązującym na Węgrzech nie naruszają unijnej swobody przedsiębiorczości i zakazu selektywnej pomocy państwa.

Sprawa jest interesująca także z perspektywy polskiego podatku od sprzedaży detalicznej. Oba podatki - węgierski i polski – wykazują bowiem daleko posunięte konstrukcyjne podobieństwo:
  • podstawą opodatkowania jest obrót generowany przez podmioty prowadzące sprzedaż detaliczną,
  • podatek jest progresywny (ma stawki rosnące wraz z osiąganym obrotem),
  • przewidziane jest zwolnienie (stawka 0%) dla mniejszych sklepów.
Dodatkowo, oba podatki wydają się być „celowane” w sieci handlowe z zagranicznymi udziałowcami, gdyż to takie podmioty wpadają w obu krajach w najwyższy próg podatkowy.

Konkluzja wczorajszej opinii Rzecznik jest jednoznaczna – w jej ocenie węgierski podatek jest zgodny z prawem UE. Zdaniem Rzecznik, kryterium obrotu osiąganego tylko na Węgrzech ma charakter obiektywny, neutralny i nie prowadzi do pośredniej dyskryminacji zagranicznych sieci handlowych. Rzecznik zastrzegła, że taka dyskryminacja miałaby miejsce, jeśli można byłoby wykazać państwu członkowskiemu działanie o charakterze nadużycia prawa, co jednak – jej zdaniem – nie dotyczy przypadku Węgier. Zarzut nadużycia prawa poprzez wprowadzenie ograniczenia dla unijnych swobód wymaga bowiem – w ocenie Rzecznik – konkretnego dowodu. Zdaniem Juliane Kokott, „(…) istnieć muszą jednoznaczne wskazówki na okoliczność, że gorsze traktowanie spółek zagranicznych stanowiło główny cel danego środka, który to cel był zamierzony i realizowany przez państwo członkowskie (a nie tylko pojedyncze zaangażowane osoby), a ponadto – tak jak w innych przypadkach nadużycia prawa – nie jest dostrzegalny żaden inny obiektywny powód dla wybranej regulacji”. Konkretnym dowodem nie są natomiast dla Rzecznik np. wypowiedzi polityków, czy „pojedyncze dokumenty rządowe”, co innego ewentualnie, gdyby zamiar dyskryminacyjny został jawnie wskazany w uzasadnieniu projektu ustawy wprowadzającej taki podatek.

Rzecznik zwróciła też uwagę, że „wrażenie” dyskryminacji Tesco wobec krajowej konkurencji może wynikać z ukształtowania sektora retail na Węgrzech. Sklepy krajowe najczęściej działają tam bowiem pod jedną marką, ale jako odrębne podmioty prawne zrzeszone w ramach sieci franczyzowych. Tymczasem sieć, której dotyczy sprawa, prowadzi działalność w formie scentralizowanej. Zdaniem Rzecznik, Tesco może więc dokonać analogicznej reorganizacji celem ucieczki spod najwyższego progu podatkowego.

Podobnie, uznania w oczach Rzecznik nie znalazły argumenty dotyczące udzielenia przez rząd węgierski selektywnej pomocy publicznej.

W kontekście wczorajszej opinii Rzecznik Generalnej zastanawiające jest, czy wpłynie ona w jakimś stopniu na decyzję Komisji Europejskiej w sprawie polskiego podatku od sprzedaży detalicznej. Przypomnijmy, że 16 maja 2019 r. Sąd UE wydał wyrok, w którym stwierdził nieważność decyzji Komisji o zakazaniu Polsce pobierania tego podatku. Należy zauważyć, że chociaż rząd rozpoczął już prace nad wznowieniem poboru, nie upłynął jeszcze czas dla Komisji Europejskiej na ewentualne wniesienie odwołania od tego wyroku. Z tego też powodu rząd planuje wprowadzenie furtki w postaci możliwości przedłużania terminu zapłaty podatku od sprzedaży detalicznej, na wypadek, gdyby Komisja jednak postanowiła wyrok Sądu UE zaskarżyć do Trybunału Sprawiedliwości.

Podkreślić trzeba, że opinia Rzecznik Generalnej nie jest wiążąca dla Trybunału Sprawiedliwości, który może orzec w zupełnym oderwaniu od konkluzji Rzecznik. Niemniej, w praktyce, odstępstwa zdarzają się dość rzadko. Tezy Rzecznik mogą więc ograniczać chęć Komisji Europejskiej do podejmowania walki o uchylenie wyroku Sądu UE dotyczącego polskiego podatku od sprzedaży detalicznej. Na ostateczną decyzję Komisji musimy jeszcze zaczekać.