Czy podatki trzeba płacić? Każdy przykładny obywatel na to pytanie bez wahania odpowie, że tak. A czy płacić trzeba daninę solidarnościową? Mimo że w momencie jej wdrażania władze usilnie przekonywały, że danina podatkiem nie jest, to po spełnieniu określonych warunków obywatele mają obowiązek ją zapłacić. Skrupulatna analiza przepisów o daninie solidarnościowej dowodzi jednak, że zdroworozsądkowe konkluzje nie zawsze są tożsame z wnioskami wynikającymi z dyrektyw interpretacyjnych językowej wykładni przepisów prawa podatkowego. Odpowiedź na pytanie, czy daninę solidarnościową trzeba płacić za każdy rok, nie jest już tak trywialna, jak na pytanie postawione na wstępie.

Na czym polega danina solidarnościowa

Czym w ogóle jest danina solidarnościowa? To obciążenie fiskalne, które od 1 stycznia 2019 r. jest uregulowane w ustawie o PIT. Osoby fizyczne, których dochód w poprzednim roku po dokonaniu pewnych odliczeń przekroczył 1 000 000 zł, są zobowiązane do 30 kwietnia (lub kolejnego dnia roboczego, gdy 30 kwietnia wypada w weekend) następnego roku złożyć deklarację DSF-1, płacąc 4% od nadwyżki ponad tę kwotę.

Do podstawy opodatkowania daniną solidarnościową wlicza się dochody opodatkowane według skali podatkowej (np. z pracy, działalności gospodarczej, emerytur, umów zlecenia i o dzieło, kontraktów menedżerskich itp.), dochody ze zbycia pewnych aktywów finansowych (np. papierów wartościowych, pochodnych instrumentów finansowych, udziałów czy akcji), dochody z działalności gospodarczej opodatkowane według stawki liniowej 19% oraz dochody zagranicznej spółki kontrolowanej. Zakres ten jest tak szeroki, że chyba łatwiej wymienić dochody, które pod daninę solidarnościową nie podlegają. Są to m.in. dochody z dywidend i odsetek, ze zbycia nieruchomości czy też przychody opodatkowane zryczałtowanym podatkiem dochodowym od przychodów ewidencjonowanych.

Diabeł tkwi w szczegółach

O tym, z których zeznań podatkowych należy „przepisać” odpowiednie kwoty do DSF-1, mówi przepis art. 30h ust. 3 ustawy o PIT. Wynika z niego, że przy ustalaniu wysokości podstawy obliczenia daniny solidarnościowej w danym roku kalendarzowym uwzględnia się wartości wykazywane w zeznaniach, których termin złożenia upływa w okresie od dnia następującego po dniu upływu terminu na złożenie deklaracji o wysokości daniny solidarnościowej w roku poprzedzającym ten rok kalendarzowy do 30 kwietnia.

Brzmi to bardzo zawile. Przejdźmy więc do konkretów i spójrzmy na kalendarze za ostatnie lata:

  • deklaracje za 2019 r. należało złożyć do 30 kwietnia 2020 r. (czwartek),
  • deklaracje za 2020 r. należało złożyć do 30 kwietnia 2021 r. (piątek),
  • deklaracje za 2021 r. należało złożyć do 2 maja 2022 r. (30 kwietnia 2022 r. wypadał bowiem w sobotę),
  • deklaracje za 2022 r. należało złożyć do 2 maja 2023 r. (30 kwietnia 2023 r. wypadał bowiem w niedzielę, a 1 maja to święto),
  • deklaracje za 2023 r. należy złożyć do 30 kwietnia 2024 r. (wtorek).

Oznacza to więc, że:

  • w roku 2021 w deklaracji DSF-1 za 2020 rok uwzględniać należało wartości wykazywane w zeznaniach podatkowych, których termin złożenia upływał od 1 maja 2020 r. do 30 kwietnia 2021 r.
  • w roku 2022 uwzględniać należało wartości wykazywane w zeznaniach, których termin złożenia upływał od 1 maja 2021 r. do 30 kwietnia 2022 r.
  • w roku 2023 uwzględniać należało wartości wykazywane w zeznaniach, których termin złożenia upływał od 3 maja 2022 r. do 30 kwietnia 2023 r.
  • w roku 2024 uwzględniać będzie trzeba wartości wykazywane w zeznaniach, których termin złożenia upływał (lub upłynie) od 3 maja 2023 r. do 30 kwietnia 2024 r.

Czy widzą Państwo luki w tej wyliczance? Naturalnie – przepisy nie pokrywają okresów od 1 do 2 maja 2022 r. i od 1 do 2 maja 2023 r. A właśnie w tych okresach przypadały terminy na składanie deklaracji podatkowych w latach 2022 (za 2021 r.) i 2023 (za 2022 r.).

Upraszczając, zgodnie z literalnym brzmieniem obowiązujących przepisów nie istnieje dochód, który należało wykazać w deklaracji DSF-1, jeśli 30 kwietnia przypada w danym roku na weekend. Jeśli przepisy się nie zmienią, z podobnymi przypadkami do tych z 2022 i 2023 r. będziemy mieć do czynienia w latach 2028, 2033, 2034, 2039 itd.

Odzyskanie nadpłaty

Zgodnie z powszechnie obowiązującą praktyką większość obywateli (jeżeli nie wszyscy) wykazywała swoje dochody osiągnięte w latach 2021 i 2022 w deklaracjach DSF-1 za te lata. Powstaje więc pytanie, czy zapłaconą niezgodnie z przepisami daninę solidarnościową (od dochodu, który nie powinien być wykazywany) można odzyskać? Choć, jak już wskazaliśmy na początku, danina solidarnościowa podatkiem nie jest, stosuje się do niej odpowiednio przepisy ordynacji podatkowej. Na tej podstawie podatnicy, którzy (zgodnie ze zdrowym rozsądkiem i intencją ustawodawcy, ale bez ustawowej podstawy) zapłacili nienależnie daninę solidarnościową za lata 2021 i 2022, powinni być uprawnieni do złożenia korekty deklaracji DSF-1 wraz z wnioskiem o zwrot powstałej w ten sposób nadpłaty.

Niemniej doświadczenie każe sądzić, że organy podatkowe nie pogodzą się łatwo z tym, że treść przepisów została sformułowana w wadliwy z perspektywy interesów fiskusa sposób. Podatnicy chętni do złożenia wniosków o zwrot nadpłaty powinni w pierwszej kolejności przygotować wyczerpujące uzasadnienie, a w drugiej być może na sądową batalię.

Nowelizacja pilnie potrzebna

Niezależnie od powyższego, warto, aby Ministerstwo Finansów jak najszybciej podjęło inicjatywę w kierunku naprawy wadliwych regulacji i przygotowało projekt nowelizacji przepisów. Kolejny problematyczny rok to już 2028 i warto, by do tego czasu zaniedbanie zostało już trwale wyeliminowane.


Zobacz film: CFC – zagraniczna jednostka kontrolowana a PIT. Cz. I

Wszystkim, którzy odpowiadają za określanie lokalizacji opodatkowania przy dochodach międzynarodowych grup kapitałowych, serdecznie polecamy ten film. Zdolność do identyfikowania kontrolowanych zagranicznych spółek (CFC) odgrywa kluczową rolę w tym procesie.